W ostatnich miesiącach obserwuje się wyraźny wzrost liczby kampanii wykorzystujących tzw. złośliwe CAPTCHA. Mechanizm ten, dotychczas kojarzony z ochroną stron internetowych przed botami, stał się narzędziem skutecznej inżynierii społecznej, prowadzącej do infekcji komputerów użytkowników.
Jednym z głośniejszych przypadków w Polsce był incydent związany ze stroną gminy Długołęka. Jak opisano, użytkownik odwiedzający witrynę był proszony o standardowe potwierdzenie „nie jestem robotem”. Po kliknięciu checkboxa pojawiały się jednak nietypowe instrukcje, które prowadziły do uruchomienia złośliwego polecenia w systemie Windows. Co istotne, strona wcześniej umieszczała odpowiedni kod w schowku systemowym, a użytkownik nieświadomie wykonywał go samodzielnie, infekując komputer.
Mechanizm ten wpisuje się w szerszy trend opisywany przez ekspertów ds. cyberbezpieczeństwa. Fałszywe strony CAPTCHA coraz częściej wykorzystują technikę przejmowania schowka (clipboard hijacking). Atak polega na tym, że witryna automatycznie kopiuje do schowka złośliwe polecenie, a następnie instruuje użytkownika, aby wkleił je i uruchomił najczęściej poprzez kombinację klawiszy Win+R i Ctrl+V.




